Nie chce mi się…

kubek, herbata, klimatycznie

Bezwzględny i ostry dźwięk budzika wyrwał mnie z sennego błogostanu. Co za kretyn ustawił mi pobudkę na 5:30, trzy godziny przed rozpoczęciem lekcji? W taki piękny dzień! Po kilkunastu sekundach dochodzi do mnie niejasny sygnał, że to jednak mogłem być ja. Przypominam sobie powoli, że postanowiłem sobie dzisiaj pobiegać. No no, szczytny plan.
Ale mi się strasznie nie chce…

 

Spełzając z łóżka, chwytam leżący obok sportowy strój. Z na wpół przymkniętymi oczami leniwie się ubieram i idę do łazienki na poranną toaletę. Choć to raczej przypomina pełzanie przerywane seriami nieskoordynowanych ruchów.
Tak, sport to zdrowie, ale mi się strasznie nie chce…

 

Po wyjściu z łazienki robię kilka skłonów, kilka machnięć rękami. Więcej nie chcę, ale rozciągam się dalej. 10 minut rozgrzewki to podobno minimum – wyczytałem to na jakiejś stronie, eksperci przecież się znają na rzeczy. „Klik!” włączanego radia, rozsiewającego po całym domu urzekające dźwięki, które na nowo kuszą mnie do opadnięcia na kanapę i zatopienia się na godzinę w pięknej muzyce.
I nadal mi się strasznie nie chce wychodzić na dwór…

 

W przedpokoju nakładam moje buty do biegania, przez chwile zachwycając się ich pięknem. Słuchawki na uszy, Endomondo na komórce włączone, więc już nie mam wyboru – muszę wyjść. Przekręcenie klucza w zamku na zawsze kończy moje niespełnione marzenie o długim śnie i leniwym wypoczynku.

 

Robię jeden krok, później drugi, i zatapiam się w bieganiu. Już nie pamiętam o tych trudnościach, o wyrzeczeniach. O kilkudziesięciu rodzajach wymówek, które codziennie na nowo pragną mnie przechytrzyć. Zachłystuję się zwycięstwem. Zwycięstwem nad sobą – najgroźniejszym przeciwnikiem.

 

W tym starciu okazałem się lepszy, ale to jeszcze nie koniec walki. Za dwie godziny czeka mnie szkoła, za rok – uczelnia, a za kilka lat – nieprzespane noce w pracy. Ale jeśli wyłączę myślenie „nie chce mi się”, a po prostu to zrobię, bez względu na wszystko, zwycięstwo moje jest nieuniknione.

 

Bo życie jest wojną, w której musisz stoczyć wiele bitw.

 

Musisz.