„Grand Budapest Hotel” najlepszym filmem 2014 roku? – 5 powodów

grand budapest hotel recenzja

Nie mam w zwyczaju chodzić do kina w ciemno, zwłaszcza, że nie chodzę tam w ogóle zbyt często. Te filmy, na które już zdecyduję się poświęcić czas, to albo kolejne części oglądanych wcześniej (np. Hobbit), albo pojedyncze, lecz przykuwające uwagę świetną obsadą czy rozmachem produkcje. Z filmem „Grand Budapest Hotel” było zupełnie inaczej.

 

Jak już doskonale wiecie, ostatni tydzień spędziłem z moim kolegą z Izraela. Zgodnie z planem, jeden dzień musiałem zorganizować mu w całości, postanowiłem więc pójść z nim po południu do kina – bardzo dobrze zna angielski, więc film w oryginalnej wersji językowej nie stanowi dla niego problemu. Prawdziwym wyzwaniem było jednak wybór odpowiedniej pozycji w stercie nic-niemówiących-mi-w-ogóle tytułów. W takiej sytuacji „Grand Budapest Hotel” wydał się równie dobry co „Pan Peabody i Sherman” czy „Witaj w klubie”. I muszę przyznać, że się nie zawiodłem – film był świetny!

 

Długo się zastanawiałem, czy napisać recenzję. Postanowiłem jednak już na starcie pokazać, jak wielkie ten film zrobił na mnie wrażenie, i przedstawić w 5 punktach, dlaczego, w mojej opinii, „Grand Budapest Hotel” zasługuje na miano „Najlepszego filmu 2014 roku”.

 

Oczywiście, najlepszy z filmów wyprodukowanych do tej pory – dla jasności.

 

1. Specyficzny humor

grand budapest hotel, recenzja (4)

Podobno wszystkie filmy wyprodukowane przez Wes Anderson’a wyróżnia charakterystyczny dla niego humor. I nie chodzi tutaj o taki w stylu Woody’ego Allen’a czy Monty Python’a, a raczej o humor sytuacyjny, sprawiający wrażenie niezamierzonego. Gagi i żarty na ekranie nie są więc wymuszone, a raczej idealnie wpasowane w spokojnie rozwijającą się fabułę.

 

2. Lekkość

 

Seans filmu „Grand Budapest Hotel” można porównać do wykwintnego obiadu w wersji light – przede wszystkim nie jest ciężkostrawny, jak mają to w zwyczaju dobre dramaty i beznadziejne komedie, po których albo chce nam się płakać, albo myśleć o upadku kinematografii. Jest natomiast na tyle wykwintny, by z niecierpliwością spoglądać na kolejno serwowane przez kucharza dania i bez cienia znudzenia wytrzymać do końca uczty.

 

Taki obiad jest propozycją idealną dla każdego, kto po ciężkim dniu w pracy, czy w szkole, zamiast wpadać w wir pośpiechu woli usiąść i w spokoju nasycić się jego widokiem. Oczywiście, nie zyskując przy tym na wadze!

 

3. Scenografia

grand budapest hotel

Jeśli nadal macie przed oczami wizję wykwintnego obiadu, to wyobraźcie sobie, że cofnęliście się w czasie i poszliście w okresie międzywojennym na ten właśnie obiad do bardzo popularnego hotelu. Wiem, że to trudne, ale jeśli brak Wam wyobraźni, to taki właśnie obraz zobaczycie w „Grand Budapest Hotel”. Ogromna dbałość o szczegóły, świetne kostiumy z epoki, stare pojazdy i budynki. A to wszystko świetnie podkreśla idealnie dopasowana ścieżka dźwiękowa. Uwierzcie, dla samego piękna obrazu i muzyki warto pójść do kina.

 

4. Obsada

grand budapest hotel, obsada

We wstępie tego wpisu napisałem, że film „Grand Budapest Hotel” nie przykuł mojej uwagi za sprawą obsady, co nie zmienia jednak faktu, że obsada jest iście gwiazdorska. Biorąc kilku z obszernej listy, natkniemy się na Ralph’a Fiennes’a, znanego z „Listy Schindlera”, F. Murray Abraham’a („Amadeusz”), Jude Law („Sherlock Holmes”), Tilda Swinton („Opowieści z Narnii”), Bill Murray (znanego z … no wiecie, każdy go zna) i o wiele, wiele więcej.

 

5. Opinia publiczności

 

Jak już wspominałem, w mojej ocenie „Grand Budapest Hotel” jest najlepszym filmem roku 2014. Ale patrząc na recenzje zarówno małych blogerów, jak i dużych serwisów polskich i zagranicznych, moja ocena tego dzieła nie jest zawyżona. Film ten zyskał uznanie krytyków, a przy tym również zajmuje wysoką pozycję w serwisach takich jak IMDb czy Filmweb.

 

Przy tak wielu zaletach i pozytywnym feedback’u od widzów, nadal zaskakuje mnie mała popularność tego filmu. Wybierając zawsze dobrze wypromowane pozycje (jak zwykle robiłem to ja), perły takie jak właśnie „Grand Budapest Hotel” nie mogą być docenione przez szersze grono (szersze, porównując np. do „Wilka z Wall Street”). A jestem pewny, że wielu wybrałoby ten film na film roku. Tak jak ja.