Na początku był blog, czyli ambiwalentny 2.0

Pierwszy post na blogu ambiwalentny.pl pojawił się w wigilijne popołudnie, dokładnie 24 grudnia 2013 roku. Ostatni post – 3 stycznia 2016. W ciągu tych dwóch lat udało mi się napisać łącznie 92 artykuły, które – szczerze mówiąc – z perspektywy czasu mogę podzielić na fajne, takie sobie i żenujące. Nie o tym jednak dzisiaj, bowiem informacje te podaję tylko i wyłączeni w tym celu, żeby uzasadnić swój powrót do blogowania.

Niemalże cztery lata po ostatnim artykule, wracam na nowo do internetowego życia. Wracam trochę dojrzalszy, trochę bardziej zmotywowany i trochę cieplej wspominający czasy, w których ambiwalentny blog był dla mnie miejscem na umysłową i emocjonalną egzaltację. I to jest właśnie powód odkopania tego internetowego trupa, przystrojenia go w nowe szaty i oczyszczenia go z minionych czasów. Nie znajdziesz więc tutaj żadnych starych postów. Historia bloga zaczyna się dzisiaj na nowo.

Słowem wyjaśnienia: muszę się przyznać, że zdecydowałem się sprzeciwić wszelkim racjonalnym wytycznym, stawianym obecnie blogerom. Czy będę pisać regularnie? Nie wiem. O czym będzie ten blog? No cóż… o mnie. A dokładniej o tym, co zaprząta mi głowę. Będzie miejsce na opowieści, będzie na komentarze, będzie też na przemyślenia. W pełni świadomie odrzucam przy tym koncepcję skonkretyzowania tematyki, którą będę tu poruszał. Nie mam bowiem na celu trafienia z treściami do konkretnej grupy docelowej, zainteresowanej konkretnymi tematami. W Internecie jest już dość wybitnych blogów skierowanych stricte na psychologię, rozwój osobisty, podróże czy kulturę. A w samym słowie „ambiwalentny” ciężko jest pomieścić twarde ramy ograniczeń. Przynajmniej w mojej koncepcji tejże strony.

Uff, zrobiło się bardzo formalnie. Czułem się jednak zobowiązany, aby przed Wami – czytelnikami – odsłonić kulisy tegoż powrotu. Najtrudniejsze mamy za sobą, więc obiecuję, że dalej będzie tylko lepiej. Dam Wam teraz chwilę na przygotowanie soczystego kubka kawy i widzimy się w kolejnych postach!

PS Zapomniałem Wam powiedzieć, że na tym blogu wyłączyłem opcję komentowania. Jeśli chciałbym podzielić się swoją opinią lub zadać pytanie, zapraszam Cię na stronę ambiwalentnego na facebooku. O TUTAJ. Czuj się tam jak u siebie : )