Wybory 2015 – seria wpisów (1/3)

Voting Concept - Ballot Box With National Flag On Background - P

Polityka, odkąd pamiętam, zawsze wzbudzała u mnie wewnętrzne obrzydzenie. Ot, wyjątkowo nieetyczna gra dla dorosłych, którym już nie wypada grać na komputerze ani skakać ze spadochronem, więc adrenalinę czerpią z oszukiwania ludzi, oskarżania siebie nawzajem i wyciągania kupy pieniędzy skąd tylko się da.

 

Z czasem zacząłem dostrzegać, że 1) w większości mam rację, choć nie wypada uogólniać, bo i uczciwych polityków kilku by się znalazło; 2) nawet w tej paskudnej grze trzeba jakoś próbować walczyć o swoje prawa i o dobro kraju. Jakkolwiek wzniośle by to nie brzmiało.

 

Z tego też powodu postanowiłem napisać krótką, trzy-częściową serię wpisów, w których postaram się przedstawić mój pogląd na sprawę uczestniczenia w wyborach ogólnie, współczesnego rozwoju polityki, a na końcu przedstawię listę 5 kroków, dzięki którym Twój wybór w zbliżających się wyborach prezydenckich będzie nie tylko spełnieniem obywatelskiego obowiązku, lecz również przysłuży się rozwojowi polskiej demokracji.

 

Zaraz pewnie znajdzie się tutaj kilka osób, które za wszelką cenę będą próbowały mnie przekonać, że tymi wpisami niczego zmienić nie zdołam. Mimo wszystko jednak mam nadzieję, że te moje przemyślenia i wiedza, którą w ostatnim czasie zdobyłem, wywołają jakąś refleksję chociażby u jednej osoby. A wiedzcie, że w świecie polityki efekt domina ma szczególnie dużą moc.

 

Od razu wspomnę, że nie ma większego znaczenia, czy to będą Twoje pierwsze wybory, czy może masz już ich kilka za sobą. Nawet jeśli jeszcze nie możesz głosować, to warto przeczytać te wpisy do końca. A ja postaram się w tym czasie Cię przekonać, że jednak możesz coś zmienić. Nawet jeśli jeden głos, w porównaniu z pozostałymi milionami, wydaje się bez znaczenia.

 

Prawo do głosowania, czyli o lekceważeniu rzeczy, które mamy za darmo

 

Od jakiegoś już czas w kinach można obejrzeć „Selmę” – film biograficzny o zmaganiach Martina Luthera Kinga przeciwko dyskryminacji rasowej w Stanach Zjednoczonych. Swoją drogą, film całkiem dobry, ale nie na nim się dzisiaj skupię. Jak ma się to do kwestii tegorocznego głosowania? Ano, tutaj rozchodzi się o samo prawo, dzięki któremu w ogóle w tym głosowaniu możemy wziąć udział.

 

Czemu King tak dużą wagę przykładał do możliwości głosowania? W jego opinii było to prawo fundamentalne, w którym źródło mają wszystkie inne prawa, takie jak prawo do wolności słowa czy nawet prawo do nietykalności osobistej. W ogóle, uważał to za fundament prawidłowego funkcjonowania aparatu sprawiedliwości państwa. W czasach, gdy czarni nie mogli uczestniczyć w wyborach, nie mogli również zajmować żadnych urzędów. Powszechne przekonanie o ich niższości w hierarchii przełożyło się na liczne represje, w niektórych przypadkach kończących się nawet śmiercią. I co? No w sumie to nic, bo mordercy nawet nie trafiali przed sąd. A gdy już trafiali, to byli uniewinniani przez ławę przysięgłych, która w całości składała się z białych.

 

Według Kinga, mając prawo do głosowania, czarni mieliby w końcu możliwość zajmowania takich urzędów jak ławnicy czy sędziowie, przez co wyroki przestałyby być uzależnione od uprzedzeń rasowych. Politycy z kolei sprzyjaliby czarnym, aby w przyszłości stali się oni częścią ich elektoratu.

 

Tak samo o prawa wyborcze walczyli czartyści w XVIII wieku, sufrażystki na początku XIX wieku i Murzyni pod przewodnictwem Nelsona Mandeli 25 lat temu.  Czemu o tym mówię? Bo uświadomienie sobie wartości, jaką stanowi prawo do głosowania, jest podstawą sprawnego funkcjonowania demokracji, a więc i całego społeczeństwa. A to już pierwszy i niezwykle ważny krok, aby w ogóle uwierzyć w sens chodzenia na wybory.

 

Zapamiętajcie więc taki morał:

Fakt, że nigdy nie musieliśmy walczyć o prawo do głosowania, wcale nie oznacza, że jest to prawo bezwartościowe. Choć często nam się tak wydaje. Możliwość samostanowienia, pośredniego decydowania o kształcie państwa, w którym zapewne spędzimy całe życie, nie powinno więc być traktowane tylko jako przywilej, lecz przede wszystkim jako naszą powinność.

 

Uff, zrobiło się strasznie patetycznie. Ale to już koniec pierwszego wpisu z tej serii. Kolejne znajdziesz poniżej:

 

#2 WYBORY 2015: POLITYKA NOWEGO POKOLENIA
#3 WYBORY 2015: 5 KROKÓW DOBREGO GŁOSOWANIA 

 

Tak więc w następnym wpisie nie będzie o rzeczach, które powinniśmy, ale o rzeczach, które już się dzieją – czyli o współczesnych zmianach w polityce. Do zobaczenia :)